powstały z tęsknoty za dniami pełnymi ciepłych promieni słońca..
Maki z filcu na szydełkowym sznurze- bałam się, że zabraknie mi włóczki na dredy...i pewnie zabrakłoby, a chwilowo jestem uziemiona i nie mogę wyskoczyć do sklepu po zapasik;)
Maki z filcu na szydełkowym sznurze- bałam się, że zabraknie mi włóczki na dredy...i pewnie zabrakłoby, a chwilowo jestem uziemiona i nie mogę wyskoczyć do sklepu po zapasik;)
tu widać całość
I broszeczka:)
Jeśli chodzi o naszyjnik, to można go zapleść na kilka sposobów, ale chyba brakuje mu czegoś zielonego...
Przy kolejnym wpisie znów pokarzę kilka filcowych kwiatów, tak z braku tych za oknem... Chociaż w ogródku mojej Mamy pojawiło się kilka zwiastunów wiosny.. Szkoda ich, bo jeśli chwyci mróz to zniszczy wszystko...
Dziękuję za Wasze opinie, cieszę się bardzo, że liczba mnie odwiedzających rośnie:)
W miarę możliwości będę odwiedzać Wasze światy:)
Zapraszam na Candy i pozdrawiam bardzo serdecznie
Kasia