czwartek, 6 sierpnia 2015

Są następne nerki.

Jejku, czy u Was też jest tak gorąco?? Ja jeszcze jakoś to znoszę, ale móje 5-miesięczne dziecię nie znosi tego w ogóle!! Zazdroszczę mojej córce, która została nad morzem- tam jest dużo chłodniej..
Wykorzystując fakt, że Mały śpi, jest jeszcze przyjemnie chłodno, ogarnęłam domowe sprawy (ba! nawet upiekłam ciasto), postanowiłam napisać o tym, co ostatnio się u mnie szyje. Tak, szyje się i to w dodatku nerki. ...bo skoro raz uszyłam to po prostu MUSIAŁAM uszyć następne. Ten MUS wynika z ciekawości (jak będzie wyglądać to i to), potrzeb bliskich oraz mojej chęci doskonalenia się w szyciu tych poręcznych saszetek.  Oto nerka z granatowej eko skóry z naszytą bawełną w łowickie kwiaty, któe szalenie mi się podobają. W dodatku możliwości łączenia z innymi kolorami jest dużo!!



W środku również bawełna :)

Ta jest mniejsza, ponieważ taka miała być. Jednak ja potrzebuję jeszcze większej niż poprzednia:)
I mam nadzieję, że uda mi się osiągnąć wymarzony efekt.


I to by było na tyle dzisiaj :) Pozdrawiam Was serdecznie i życzę udanych urlopów!!

poniedziałek, 27 lipca 2015

Nerka

Sprawiłam sobie nereczkę:)  Prototyp wymaga jeszcze dopieszczenia, muszę zmodyfikować wzykrój, ale i tak jestem bardzo zadowolona!! Zmieści wszystko to, co jest mi niezbędne- tel., chusteczki, jakieś drobne, pomadkę ochronną, krem... no dobra więcej nie zamierzam w nią pakować. Resztę wrzucam do torby od wózka  ;)  Mój całkiem niemały portfel też się zmieści, ale nerka wtedy traci trochę fason.. Chyba musiałaby być większa..



Uszyłam ją z eko skóry a na wierzchu naszyłam tkaninę, której wzór i kolor bardzo mi się podobają.
Mogę ją połączyć jeszcze z innymi kolorami eko skóry. Niestety, mam jej ogranicznoną ilosć, bo bluzka nie była zbyt duża..  W środku jest bawełniana podszewka.

Torebkowo też się dzieje. I szydełkowo się dzieje. I tylko czasu lub sił brak by wszystko obfocić i wrzucić na bloga..

Pozdrawiam
Kasia


środa, 24 czerwca 2015

Spódnica szydełkowa.

Ponad rok temu zamarzyła mi się spódnica zrobiona na szydełku. Miała być długa, niebieska i ażurowa. Jednak pod taką musiałabym mieć halkę, a nie znoszę ich nosić. Postanowiłam do skróconej, wysłużonej (najkochańszej) spódnicy dżinsowej drobić dół szydekowy.
Wybrałam prosty, ażurowy (szybki) wzór i w niedługim czasie miałam wydzierganą szydełkową część spódnicy.. Wstyd się przyznać, ale  z dalszą realizacją czekałam ponad  rok! ...bo były ważniejsze sprawy, zamówienia itd, a jak zaszłam w ciążę to sobie  darowałam, bo nie wiedziałam, czy po porodzie zmieszczę się w nią. Więc żeby nie pruć....no sami wiecie ;)
Niedawno zszyłam całość i w końcu mam spódnicę!!
Tylko pogody brakuje, by założyć na siebie takie dziury...




Liczę jednak na to, że lato lada dzień przyjdzie i będę mogła założyć tę spódnicę.

Pozdrawiam Was ciepło
Kaśka

poniedziałek, 15 czerwca 2015

Korale..koraliki...


No i wydziergałam!!! Tak jak pisałam wcześniej- rączki aż paliły się do roboty :)
Wydziergałam aż 5 sztuk korali. Wszystkie są na sznurku lnianym, ale w dwóch kolorach.


Turkusowe


Czerwone



I różówe. Zabrakło mi jasnego sznurka, więc są tylko w jednym egzemnplarzu..

Najbardziej zbliżone kolory są na pierwszym zdjęciu.
Na razie mojemu maluszkowi nie przeszkadza szydełkowanie, więc będę dziergać.
Oznacza to, że będą następne korale. W innych kolorach :)

Pozdrawiam serdecznie
Kaśka


środa, 10 czerwca 2015

Odrobina biżuterii

Kolorowe drewniane korale zrobiłam kilka dni temu. Nie zostało mi ich  ani jednej sztuki, a bardzo mi się podobają. Są takie radosne!! I pasują do wszystkiego ;)
Ręce aż się palą, by robić następne!! W innych kolorach..  i takie będą :)








Fioletowy sznur z koralików toho zrobiłam jeszcze grubo przed Bożym Narodzeniem. Wtedy też powstała całkiem spora ilość bransoletek wykonanych tą techniką. Niestety, nie doczekały się zdjęć, bo zostały szybko zapakowane i podrzucone do wora Mikołaja :)


A te szydełkowe kulki zrobiłam z rok temu.. Szybko znalazły właścicielkę.. A miałam nadzieję, że zostaną ze mną.. Koraliki w kwiatuszki zmajstrowałam sama. Takie niby decucoś ;)



Jak wspomniałam, ręce aż się palą do roboty!! Tak się napatrzyłam na zdjęcia.. myślę, że jeszcze dziś machnę jakieś korale.  Możecie się spodziewać zdjęć!!!

Pozdrawiam serdecznie
Kaśka


piątek, 8 maja 2015

Pasiaki i sukienka...

czyli mała część zaległości..

Sweterek dla Julki był pierwszym robionym od góry, w którym udałomi się zrobić bezszwowo rękawy. Jestem z niego dumna, choć mam jeszcze problem z robieniem pliski. Nabieram albo za dużo albo za mało oczek a ciągłe prucie mnie zniechęca. Idę więc na łatwiznę i obrabiam szydełkiem. Mimo tych niedociągnięć sweterek został okrzyknięty ULUBIONYM i często był noszony (co widać na zamieszczonym zdjęciu- mogłam go chociaż ogolić...)
Swoją drogą, to kolejny ULUBIONY sweter, bo każdy który jej zrobiłam takim był. Do czasu powstania kolejnego ;)



Kolejny pasiak powstał dla mojego synka, kiedy jeszcze byłam w ciąży.
Tak, bo ten stan mam już za sobą! 9 tyg temu zostałam po raz drugi mamą i jestem przeszczęśliwa.




O farbowaniu włóczki pisałam kiedyś tam dawno i jeszcze nie chwaliłam się efektami. Z bawełny zrobiłam sukieneczkę dla Julki. Znów od góry. Tym razem, jednak, obrabianie szydełiem było zaplanowane :)

Z boków zrobiłam warkocze.

Są również na rękawach.



No i to na tyle, bo mały Bartuś budzi się na mleczko ;)
Pozdrawiam Was serdecznie
Kaśka

piątek, 27 lutego 2015

Chusta dla Julki

Kolorowa,  wesoła chusta powstała bardzo szybko!! Teraz tylko muszę  dorobić jakąś czapkę i będzie komplecik do cieńszych  kurtek.



Wiem, że mam straszne zaległości... może z czasem się ogarnę, jak już nie będę mieć brzuszka..
Na razie to ogromny brzch mnie ogranicza, ale w życiu nie przerobiłam tyle km włóczki co podczas trwania tej ciąży!!!! Mam nadzieję, że kiedyś  pokażę Wam efekty..

Tymczasem pozdrawiam Was serdecznie
Kaśka

piątek, 21 listopada 2014

Moje pierwsze farbowanie włóczki

Leżąc w łóżku i myśląc "co by tu zrobić, by nie zwariować"  zaczęłam przeglądać internet. I jakimś cudem trafiłam na ręcznie farbowanie włóczki.O, to coś nowego, coś czego nigdy nie robiłam!!!  W necie jest wiele przepisów na farbowanie domowym sposobem. Ja skorzystałam z TEGO
Do farbowania brakowało mi kilku rzeczy, a już najbardziej wełny!! Poradziłam sobie i z tym :) Postanowiłam, że za pierwszym razem ufarbuję to co mam w domu. 
A miałam dwa motki 100% bawełny w kolorze jasnoszarym. 


Ufarbowałam je kolorami: róż i amarant, ale czegoś brakowało.. dodałam więc gdzieniegdzie odrobinę turkusu. Efekt był bardziej zadowalający :) Ba!! Co ja gadam!! Jestem szalenie zadowolona z efektu!!


A już najbardziej podoba mi się w trakcie robienia!! Takiego melanżu nigdzie nie kupię!!


Postanowiłam zrobić sukieneczkę dla Julii. Kiedy już będzie gotowa na pewno pokażę efekt końcowy!!
Przyznaję, że przerabianie bawełny na drutach jest dla mnie męczące, zdecydowanie wolę ją szydełkować!!
I dlatego, żeby się zbytnio nie męczyć, zaczęłam robić też sukienkę dla siebie. Co może trochę potrwać... ;)

Ja i mój Dzidziuś dziękujemy Wam za każde dobro słowo, trzymanie kciuków i życzenia!!! 






wtorek, 11 listopada 2014

Kocyk

Szykując wyprawkę dla Maluszka postanowiłam kilka rzeczy zrobić sama. Na pierwszy ogień poszedł kocyk, bo zrobienie go nie wymagało wysiłku.
Dożo czasu poświęciłam na myślenie jaki ma być- w myślach dobierałam włóczkę, wzory, kolory, technikę wykonania. Kiedy jednak Pani w pasmanterii pokazała mi włóczkę Himalaya Dolphin Baby z miejsca się w niej zakochałam!!!


Jest niesamowicie miękka, przyjemna jak najbardziej przytulny pluszak!! Poczekałam na dostawę kolorów i wzięłam się za robotę!! 

Włóczka jest dość gruba i taka "inna", wzory nie wychodzą tak jak na zwykłej włóczce. Postanowiłam, że kocyk zrobię na drutach ryżem lub oczkami prawymi, ale po próbach zdecydowałam się na szydełkowe oczka ścisłe, łapiąc za jedną nitkę.



Kocyk ma kolor turkusowy. Uważam, że będzie dobry dla obu płci, a ja ostatnio jestem zakochana we wszystkich jego odcieniach. Jest milusi i ciepły. Ma niestandardowe wymiary 80x75 cm. Zużyłam 3 motki.


Zrobienie go zajęło mi jeden dzień. Oczywiście nie cały, bo trzeba było zająć się domem i domownikami, a w między czasie odpocząć.

Jestem z niego niesamowicie zadowolona!! I jestem pewna, że moje Maleństwo też będzie!! Żadna inna włóczka nie jest tak przytulna!!

Pozdrawiam Was serdecznie
Kaśka



piątek, 7 listopada 2014

Czas oczekiwania

Od lata zniknęłam... nie było mnie na stoisku, na targach, pokazach, w internecie.. no może do sieci zaglądałam, ale nie na długo... a to wszystko za sprawą mojego stanu zwanego błogosławionym :)
Czas radości i oczekiwania mieszał się z obawą, bo ciąża była zagrożona..
Dużo leżałam a to przyczyniło się do powstania różnych dzianych wytworów. Na szczęście dzierganie było zalecone przez lekarza jako relaks i wyciszenie :)

Dziś pokażę pierwsze buciki dla mojego Maleństwa. Dobieram kolory, które mogą pasować do obu płci :)
Dla dziewczynki można zawsze doszyć szydełkowego kwiatuszka.




Wydziergałam też  czapeczkę oraz sweterek, który wciąż czeka na guziki. Buciki też się zrobi :)


Dla siebie też coś zrobiłam. Różowy sweterek, który dość fajnie wygląda przy coraz  większym brzuszku.
A i po ciąży będzie dobry, a przynajmniej powinien..

Korale filcowe dwurzędowe zrobiłam do sweterka. Mam też dużo szarości, więc uznałam, że korale ożywią moje stylizacje. Przyznaję jednak, że ani razu ich nie ubrałam i nie wiem czy to zrobię. Jakoś dziwnie się czuję w koralach...A zrobienie ich to był nie lada wyczyn!!

 Dla Julki też coś powstało: biały sweterek na rozpoczęcie roku szkolnego. Tak, moja córka jest już w pierwszej klasie, jako sześciolatka, ale radzi sobie świetnie!


To nie wszystkie moje wyczyny. 5 miesięcy to dużo czasu.. ale przecież wszystkiego naraz nie pokażę ;)

Pozdrawiam Was bardzo serdecznie
Kaśka