Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wisior. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wisior. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 17 kwietnia 2014

Ciut nowości -saszetka, torebka i wisiorki z drucików.

Witajcie:)
Część z Was pewnie  pamięta, że już wcześniej coś tam czyniłam z drucików.. Tym razem wykorzystałam drut aluminiowy i miedziany. Powstało kilka zawieszek, niestety tylko dwie doczekały się zdjęć:





Z tego drugiego nie jestem tak zadowolona,  bo turkusowy drut jest za bardzo "zmiętolony",  ale połączenie tych dwóch kolorów bardzo mnie zadowala :)  Trochę ucierpiały moje palce i paznokcie,  rana się goi i mam nadzieję po świętach bardziej zaszaleć w owijaniu drucików ;)

Tymczasem uszyłam trochę rzeczy. Ba! uszyłam nawet sukienki :) Potrzebowałam też etui na telefon. Nie zawsze mam ochotę brać ze sobą nawet najmniejszą torebkę, więc pomyślałam, żeby uszyć małą saszetkę, w której zmieszczę i telefon, i chusteczki. Później pomyślałam,że fajnie byłoby zrobić przegródkę i kieszonkę na jakieś drobniaki. I uszyłam. .





Saszetka przypomina trochę portfel ;) Wygodnie się trzyma w ręku, ale można też dopiąć smycz i umieścić w torebce, np.: takiej jak poniżej, którą uszyłam do saszetki ;)



W międzyczasie robi się bluzeczka szydełkowa. Prawie sama się robi ;) wzór jest bardzo łatwy i szybko przybywa. Zostały mi tylko rękawy i wykończenie :) I pewnie jadąc dziś do domu na święta, skończę..
Kilka godzin jazdy to czas głównie wykorzystywany na szydełkowanie :)

Pozdrawiam Was baaaardzo serdecznie :)
Kaśka


piątek, 16 listopada 2012

do zawieszenia..

 Zawieszki "esy-floresy" robiłam w Wiciu, żeby czymś zająć ręce "między klientami".
Niestety,zdjęć nie mam.. najczęściej sprzedawały się zaraz po zrobieniu, na miejscu ;)
A wywijanie tym drutem szalenie fascynowało Panów, którzy -nie mając świadomości, że to bardzo plastyczny drut- uważali, że mam bardzo silne ręce :D 
Ostatnio znów wpadł mi w ręce  drucik aluminiowy  i postał taki wisior:





A zaraz po powrocie do Olsztyna wzięłam udział w warsztatach, na  których miałam nauczyć się haftu TAMARI- jeśli dobrze pamiętam...bo pojętną uczennicą nie jestem...
Kolory dobierałam tak, aby widzieć poszczególne etapy pracy i móc skończyć bombkę..
Święta już niedługo a bombka jak leżała tak leży....i nie wiem czy uda mi się ją skończyć.


To co widziałam na warsztatach... te bombki zrobione po mistrzowsku przez Mistrzynię!!
Szkoda, że nie mam zdjęć, byście mogły oczy nacieszyć.... 
U mnie  woli też czuć święta.... przygotowywanie ozdób, listy do Św. Mikołaja ;)
Mimo, że to połowa listopada-już je po woli czuję..może dlatego, że o nich myślę  :))

Pozdrawiam :*
Kaśka