Skoro nadarzyła się okazja by spokojnie usiąść przed komputerem na dłużej niż 2 minuty, to postanowiłam sklecić jakiś post ;) Jula zajęta pod okiem Babci i Dziadka, więc chyba powinno się udać :)
Cóż ja mogę Wam pokazać?? Dziś wybór padł na filcowe torebki.
Z ciemnego filcu, alkantary, drewnianymi rączkami i maczkami cieszy się powodzeniem :)
Szkoda tylko, że rączki są takie drogie..
ale i na to znajdzie się sposób:) drewniane rączki zamieniłam filcowymi i torebka, o dość pokaźnych gabarytach, zadowoliła Panią wyglądem i niższą ceną!
Spód tej torebki jest owalny a góra trochę szersza od dołu, dzięki czemu uzyskała ciekawy wygląd... koszyczka? Ozdobiona skórką w kolorze brązu :)
Ta poniżej, uszyta na wzór pokazanej kiedyś torebki z czerwonymi rączkami, została
lekko zmodyfikowana jeśli chodzi o kształt. Do tego pasuje każdy kolor rączek z alkantary!!!
Tu mamy ją na leżąco ;)
I ostatnia prezentowana dziś torebka uszyta z grafitowego filcu z fioletowymi elementami.
Tak- fioletowymi- musicie uwierzyć :)
Żadnej konkretnej treści nie zmieszczę, bo moja Jula dostrzegła, że jestem bardzo wpatrzona w komputer, więc już na mnie wisi a z Jej ust wydostaje się lawina pytań!!!!
I wciąż choruje, po 1,5 miesiącu w domu z zapaleniem stawu biodrowego spędziła 2 tygodnie w przedszkolu i znów od 2 tygodni walczymy z przewlekłym przeziębieniem:( Na szczęście, udało nam się uniknąć zapalenia zatok! Nie mniej jednak, kiedy Mała choruje wszystko spada na drugi plan... prace domowe, dzierganie, szycie....jak to z chorym dzieckiem... Kiedy to minie???
Pozdrawiam
Kaśka










































