poniedziałek, 15 czerwca 2015

Korale..koraliki...


No i wydziergałam!!! Tak jak pisałam wcześniej- rączki aż paliły się do roboty :)
Wydziergałam aż 5 sztuk korali. Wszystkie są na sznurku lnianym, ale w dwóch kolorach.


Turkusowe


Czerwone



I różówe. Zabrakło mi jasnego sznurka, więc są tylko w jednym egzemnplarzu..

Najbardziej zbliżone kolory są na pierwszym zdjęciu.
Na razie mojemu maluszkowi nie przeszkadza szydełkowanie, więc będę dziergać.
Oznacza to, że będą następne korale. W innych kolorach :)

Pozdrawiam serdecznie
Kaśka


środa, 10 czerwca 2015

Odrobina biżuterii

Kolorowe drewniane korale zrobiłam kilka dni temu. Nie zostało mi ich  ani jednej sztuki, a bardzo mi się podobają. Są takie radosne!! I pasują do wszystkiego ;)
Ręce aż się palą, by robić następne!! W innych kolorach..  i takie będą :)








Fioletowy sznur z koralików toho zrobiłam jeszcze grubo przed Bożym Narodzeniem. Wtedy też powstała całkiem spora ilość bransoletek wykonanych tą techniką. Niestety, nie doczekały się zdjęć, bo zostały szybko zapakowane i podrzucone do wora Mikołaja :)


A te szydełkowe kulki zrobiłam z rok temu.. Szybko znalazły właścicielkę.. A miałam nadzieję, że zostaną ze mną.. Koraliki w kwiatuszki zmajstrowałam sama. Takie niby decucoś ;)



Jak wspomniałam, ręce aż się palą do roboty!! Tak się napatrzyłam na zdjęcia.. myślę, że jeszcze dziś machnę jakieś korale.  Możecie się spodziewać zdjęć!!!

Pozdrawiam serdecznie
Kaśka


piątek, 8 maja 2015

Pasiaki i sukienka...

czyli mała część zaległości..

Sweterek dla Julki był pierwszym robionym od góry, w którym udałomi się zrobić bezszwowo rękawy. Jestem z niego dumna, choć mam jeszcze problem z robieniem pliski. Nabieram albo za dużo albo za mało oczek a ciągłe prucie mnie zniechęca. Idę więc na łatwiznę i obrabiam szydełkiem. Mimo tych niedociągnięć sweterek został okrzyknięty ULUBIONYM i często był noszony (co widać na zamieszczonym zdjęciu- mogłam go chociaż ogolić...)
Swoją drogą, to kolejny ULUBIONY sweter, bo każdy który jej zrobiłam takim był. Do czasu powstania kolejnego ;)



Kolejny pasiak powstał dla mojego synka, kiedy jeszcze byłam w ciąży.
Tak, bo ten stan mam już za sobą! 9 tyg temu zostałam po raz drugi mamą i jestem przeszczęśliwa.




O farbowaniu włóczki pisałam kiedyś tam dawno i jeszcze nie chwaliłam się efektami. Z bawełny zrobiłam sukieneczkę dla Julki. Znów od góry. Tym razem, jednak, obrabianie szydełiem było zaplanowane :)

Z boków zrobiłam warkocze.

Są również na rękawach.



No i to na tyle, bo mały Bartuś budzi się na mleczko ;)
Pozdrawiam Was serdecznie
Kaśka

piątek, 27 lutego 2015

Chusta dla Julki

Kolorowa,  wesoła chusta powstała bardzo szybko!! Teraz tylko muszę  dorobić jakąś czapkę i będzie komplecik do cieńszych  kurtek.



Wiem, że mam straszne zaległości... może z czasem się ogarnę, jak już nie będę mieć brzuszka..
Na razie to ogromny brzch mnie ogranicza, ale w życiu nie przerobiłam tyle km włóczki co podczas trwania tej ciąży!!!! Mam nadzieję, że kiedyś  pokażę Wam efekty..

Tymczasem pozdrawiam Was serdecznie
Kaśka

piątek, 21 listopada 2014

Moje pierwsze farbowanie włóczki

Leżąc w łóżku i myśląc "co by tu zrobić, by nie zwariować"  zaczęłam przeglądać internet. I jakimś cudem trafiłam na ręcznie farbowanie włóczki.O, to coś nowego, coś czego nigdy nie robiłam!!!  W necie jest wiele przepisów na farbowanie domowym sposobem. Ja skorzystałam z TEGO
Do farbowania brakowało mi kilku rzeczy, a już najbardziej wełny!! Poradziłam sobie i z tym :) Postanowiłam, że za pierwszym razem ufarbuję to co mam w domu. 
A miałam dwa motki 100% bawełny w kolorze jasnoszarym. 


Ufarbowałam je kolorami: róż i amarant, ale czegoś brakowało.. dodałam więc gdzieniegdzie odrobinę turkusu. Efekt był bardziej zadowalający :) Ba!! Co ja gadam!! Jestem szalenie zadowolona z efektu!!


A już najbardziej podoba mi się w trakcie robienia!! Takiego melanżu nigdzie nie kupię!!


Postanowiłam zrobić sukieneczkę dla Julii. Kiedy już będzie gotowa na pewno pokażę efekt końcowy!!
Przyznaję, że przerabianie bawełny na drutach jest dla mnie męczące, zdecydowanie wolę ją szydełkować!!
I dlatego, żeby się zbytnio nie męczyć, zaczęłam robić też sukienkę dla siebie. Co może trochę potrwać... ;)

Ja i mój Dzidziuś dziękujemy Wam za każde dobro słowo, trzymanie kciuków i życzenia!!! 






wtorek, 11 listopada 2014

Kocyk

Szykując wyprawkę dla Maluszka postanowiłam kilka rzeczy zrobić sama. Na pierwszy ogień poszedł kocyk, bo zrobienie go nie wymagało wysiłku.
Dożo czasu poświęciłam na myślenie jaki ma być- w myślach dobierałam włóczkę, wzory, kolory, technikę wykonania. Kiedy jednak Pani w pasmanterii pokazała mi włóczkę Himalaya Dolphin Baby z miejsca się w niej zakochałam!!!


Jest niesamowicie miękka, przyjemna jak najbardziej przytulny pluszak!! Poczekałam na dostawę kolorów i wzięłam się za robotę!! 

Włóczka jest dość gruba i taka "inna", wzory nie wychodzą tak jak na zwykłej włóczce. Postanowiłam, że kocyk zrobię na drutach ryżem lub oczkami prawymi, ale po próbach zdecydowałam się na szydełkowe oczka ścisłe, łapiąc za jedną nitkę.



Kocyk ma kolor turkusowy. Uważam, że będzie dobry dla obu płci, a ja ostatnio jestem zakochana we wszystkich jego odcieniach. Jest milusi i ciepły. Ma niestandardowe wymiary 80x75 cm. Zużyłam 3 motki.


Zrobienie go zajęło mi jeden dzień. Oczywiście nie cały, bo trzeba było zająć się domem i domownikami, a w między czasie odpocząć.

Jestem z niego niesamowicie zadowolona!! I jestem pewna, że moje Maleństwo też będzie!! Żadna inna włóczka nie jest tak przytulna!!

Pozdrawiam Was serdecznie
Kaśka



piątek, 7 listopada 2014

Czas oczekiwania

Od lata zniknęłam... nie było mnie na stoisku, na targach, pokazach, w internecie.. no może do sieci zaglądałam, ale nie na długo... a to wszystko za sprawą mojego stanu zwanego błogosławionym :)
Czas radości i oczekiwania mieszał się z obawą, bo ciąża była zagrożona..
Dużo leżałam a to przyczyniło się do powstania różnych dzianych wytworów. Na szczęście dzierganie było zalecone przez lekarza jako relaks i wyciszenie :)

Dziś pokażę pierwsze buciki dla mojego Maleństwa. Dobieram kolory, które mogą pasować do obu płci :)
Dla dziewczynki można zawsze doszyć szydełkowego kwiatuszka.




Wydziergałam też  czapeczkę oraz sweterek, który wciąż czeka na guziki. Buciki też się zrobi :)


Dla siebie też coś zrobiłam. Różowy sweterek, który dość fajnie wygląda przy coraz  większym brzuszku.
A i po ciąży będzie dobry, a przynajmniej powinien..

Korale filcowe dwurzędowe zrobiłam do sweterka. Mam też dużo szarości, więc uznałam, że korale ożywią moje stylizacje. Przyznaję jednak, że ani razu ich nie ubrałam i nie wiem czy to zrobię. Jakoś dziwnie się czuję w koralach...A zrobienie ich to był nie lada wyczyn!!

 Dla Julki też coś powstało: biały sweterek na rozpoczęcie roku szkolnego. Tak, moja córka jest już w pierwszej klasie, jako sześciolatka, ale radzi sobie świetnie!


To nie wszystkie moje wyczyny. 5 miesięcy to dużo czasu.. ale przecież wszystkiego naraz nie pokażę ;)

Pozdrawiam Was bardzo serdecznie
Kaśka


wtorek, 12 sierpnia 2014

Szydełkowa tuniczka

Skończyłam tuniczkę dla córki, o której wspominałam w poprzednim poście. Włóczka to akryl z bambusem- nie pamiętam nazwy, ale jest niesamowicie gładka i przyjemna w dotyku!! Do niej pasuje bolerko, które jest już z nami 3 lata!! Chyba rośnie razem z Julią!!!




Aktualnie dziergam serwetę na stół. Dawno, oj dawno nic fajnego nie zrobiłam dla siebie i domu. Teraz mam czas, by chociaż trochę nadrobić..bo po serwecie chyba wezmę się za sweter. Niby jeszcze lato,ale już niedługo wieczorem może się przydać coś cieplejszego na ramionach. A coś nowego to jest nawet wskazane!!

Pozdrawiam Was serdecznie
Kaśka

piątek, 8 sierpnia 2014

Sprzedaż- okazja :)

Od przeszło 2 tygodni nie mam stoiska w Wiciu. W dniu wielkiego wakacyjnego festynu wylądowałam w szpitalu.. i niestety, lekarz zabronił mi różnych rzeczy. Nie mogę na razie szyć. Właściwie to nie wiem za ile będę mogła coś skroić i uszyć.  W związku z tym postanowiłam obfotografować to co uszyte i gotowe do sprzedaży. Znajdują się one w zakładce SPRZEDAM.
Okazja jest, bo jest taniej.. Zapraszam!!

Dobrze, że chociaż trochę mogę szydełkować, bo chyba bym się wściekła, gdybym nic nie mogła robić... Powstają rzeczy, które zawsze odkładam na później, np. tuniczka dla Julki. Czeka jeszcze na zszycie, ale myślę, że w niedzielę będzie już gotowa:) Nie omieszkam się pochwalić;)

Żeby nie było "na pusto", pokażę Wam kilka 3 szydełkowe torebki- które też są na sprzedaż...
 Wykonane są z włóczki akrylowej. Każda ma pikowaną podszewkę, dzięki której trzyma fason, oraz kilka  kieszonek. Zapinane są na suwak.





Myślę, że teraz będę częściej gościła na własnym, ale również na Waszych blogach :)
Pozdrawiam serdecznie
Kaśka



sobota, 19 lipca 2014

Dziecięce marzenia...

...czyli filcowe torebki dla dziewczynek, o które proszą małe damy. Jedną z nich była moja córka.
I to dla niej uszyłam torebeczkę z różowego filcu, z czarnym kotem i eleganckim paskiem z łańcuszkiem.



Tym razem uszyłam torebkę bez podszewki. W środku jest tylko kieszonka z filcu.
Torebka jest zapinana na zapięcie magnetyczne.


Na jednej się nie skończyło: powstały jeszcze cztery, ale je pokażę innym razem.

Kolejne torebki powstały na prośbę dziewczynek, które chciały by torebka mieściła format A4. Jedna miała być z serduszkiem a druga z kotem.






Uszyłam jeszcze czarny piórnik z filcu, z niebieskim serduszkiem- dziewczynka aż skakała z radości :)



O innych dziecięcych marzeniach i prośbach napiszę innym razem. Czas na obiad i w drogę do Wici.
Wciąż jestem zabiegana, nie mam na nic czasu i jestem coraz bardziej zmęczona, ale to chyba dobrze...

Pozdrawiam Was słonecznie
Kaśka