Kiedy wczoraj wzięłam się za szydełkowanie, zupełnie nie wiedziałam co chcę zrobić.
Po prostu robiłam, prułam, robiłam, prułam..bez schematów, bez efektu końcowego...
tak żeby odreagować..
Aż w końcu zajarzyłam, że jeśli tu spruję a tu dorobię to wyjedzie mi przód do torebki!!!
Miała być w całości szydełkowana, ale
nie chciało mi się liczyć oczek- w końcu robiłam bez schematu...
Znalazłam inne rozwiązanie- szydełkowy przód połączyłam z materiałem i oto efekt końcowy:)
W sumie to jestem zadowolona z tego mojego lenistwa ;)
Pozdrawiam Was serdecznie!!!
Kasia






































