piątek, 28 lutego 2014

Torebka szydełkowa.

Zupełnie inaczej miała wyglądać. Wymyśliłam sobie torebkę w stylu marynistycznym, no ale zamiast sznurka w kolorze ciemnego niebieskiego otrzymałam fiolet... Hmm, coś trzeba było zrobić. Dziergałam bez planu, ot tak, zwykłe słupki. I oto jest!!









Wydziergałam ją ze sznurka poliestrowego 5 mm, który podczas pracy  wyciągał się i był trochę wiotki.  Nie przeszkadzało mi to w dzierganiu, ale nastawiałam się na coś innego, bo sznurek, którego kiedyś używałam był sztywniejszy. Tak już jest, co sklep to inny sznurek, a zakupy przez internet nijak się mają do zakupów w sklepie stacjonarnym. Niemniej jednak, nie narzekam.  Mam jeszcze dwa kolorki :)
Torebka ma w środku podszewkę, 3 kieszonki i jest zapinana na suwak. 

Pozdrawiam Was serdecznie i ciepło:)
Kasia


wtorek, 11 lutego 2014

Odrobina czerwieni

...tak, by dodać sobie energii.. Oj, gdybyście wiedzieli jak mi się nic nie chce robić.. Pogoda jest tak podła, że ciśnienie mam takie, jakbym go nie miała...  Czerwień jest mocnym kolorem, więc dziś przemycam jej odrobinkę w postaci broszki i kokardki na torebce.





Pozdrawiam :***** 
Kaśka




wtorek, 28 stycznia 2014

Tuniczka,kolczyki i włóczka z SH

Tuniczkę zrobiłam dla Julii. Szara, bo akurat taką włóczkę "upolowałam" w SH. 3 moteczki całkiem nowiuśkie w cenie 1 motka w pasmanterii.. Grzechem byłoby nie kupić a szary do wszystkiego pasuje, nawet do pięcioletniej dziewczynki :)  Trzy sztuki kwiatuszków to wersja robocza- ostatecznie na tunice jest jeden kwiatuszek a dwa pozostałe ozdobią spineczki :)






Poczyniłam też kolczyki z sutaszu, które były prezentem dla mojej Mamy:) 
Była zadowolona, ale ja nie do końca, zastanawiam się kiedy nauczę się szyć ślimaczki...?



Będąc w SH kupiłam również 60 dag włóczki w rewelacyjnej cenie.
Włóczka ma chyba trochę lat, sądząc po banderoli wokół niej, cenie i przepisie prania, ale bardzo mi się spodobała:) I przypomniało mi się dzieciństwo, kiedy trzymałam włóczkę na rękach i nie mogłam się doczekać aż kłębuszki się zwiną... Ja nie dręczyłam Julii, poradziłam sobie :)  Tylko pewnie kolejnej zimy doczekam nim zrobię swój wymarzony sweter.. no chyba, że zrobię podwójnie..




Przyznam się, że kupiłam kolejne motki włóczek- 2 moteczki wełenki, 4 moteczki różowej bawełny. Wszystko nowe, z banderolkami ,bawełna to jeszcze w fabrycznym woreczku, tylko... sklep jest z rzeczami używanymi. Cena boska- za każdym razem  za wszystko płacę tyle, ile w normalnym sklepie zapłaciłabym za 1 motek!!! No i jak tu nie kupić???

Pozdrawiam serdecznie i ciepło :)

poniedziałek, 20 stycznia 2014

Wisior sutaszowy 1

Tak, to mój pierwszy wisior. Słowo się rzekło- uczę się haftu sutaszowego. Niby takie banalne szycie kilku sznureczków, ale.. ile trzeba czasu aby były równe??!! Długa droga przede mną.... Póki mam cierpliwość, zapał i chęć do szycia to będę to robić. I tak jestem z siebie zadowolona. Wisior fajnie się prezentuje, szczególnie na szyi.  Zapewne szybko pojawią się kolejne sutaszowe biżutki. Czekam tylko na nowe okulary i do dzieła!!





Zima dała mi się dziś we znaki. Lodowaty, silny wiatr był przeraźliwy i odnosiłam wrażenie, że dociera do szpiku kości!!! A Wy macie zimę??

Cieplutko Was pozdrawiam
Kaśka

niedziela, 12 stycznia 2014

Torebeczka..

Po ostatnim wpisie pomyślałam, że może warto byłoby uszyć torebkę z filcu o kształcie tych małych torebek z aplikacją kota. Nie było łatwo. Do szycia torebek filcowych używam bardzo sztywnego filcu, więc modelowanie tej doprowadzało mnie do szału. Ilość złamanych igieł też... Postanowiłam połączyć filc z brązową ekoskórą i wyszła taka torebeczka.  Muszę jeszcze dopracować formę i pomyśleć jak ułatwić sobie szycie. Mam już pomysł jak to zrobić. A kiedy uda mi się to zrobić, na pewno powstaną inne zestawienia kolorystyczne i materiałowe.

Torebka  jest mała, pomieści duży portfel, telefon, chusteczki, aparat...  Fajnie się ją nosi :) Mam lżej na ramieniu :)



To na tyle. Pozdrawiam Was serdecznie:)
Kaśka

wtorek, 7 stycznia 2014

Wspomnienie lata czyli torebki z czarnym kotem.

Moja siostra, która uwielbia koty, poprosiła mnie o uszycie torebki z czarnym kotem. Tak, by pasowała do jej fioletowej parasolki. Zgodziłam się, ale pod warunkiem, że to Ona zrobi szablon kota. I tak powstały trzy torebki z czarnym kotem.
Pierwsza, niebieska, uszyta na próbę, by sprawdzić czy wielkość torebki odpowiada, no i czy kot fajnie się prezentuje.. Niestety, kot- ten żywy- w słońcu wyszedł jakiś wypłowiały...


Druga filcowa, no bo czemu nie?



No i trzecia- dla Małgorzaty, no ale zapomniałam o jednym małym-WIELKIM- szczególe: o wąsach!!!!!
Może kiedyś jej wyhaftuję, ręcznie..



Takich wspomnień z lata mam cały folder :) A przynajmniej część mam zamiar pokazać :)
Już tęsknię za latem i ciepłem.. 

Pozdrawiam serdecznie
Kasia



czwartek, 2 stycznia 2014

Czapka Poppy

Podobała mi się od zawsze, tzn. odkąd ją pierwszy raz zobaczyłam. Marzyłam o niej choć nie miałam pojęcia jak ją zrobić, choć wiedziałam, że fason jest "nie mój". Mimo to, jakiś czas temu, zrobiłam ją.
Kolor właściwie też jest mało twarzowy jak dla mnie. To po co ją zrobiłam? Nie wiem, czasem marzymy o czymś, choć wiemy, że nie jest dla nas idealne...




Mało tego, że zrobiłam czapkę, w której nie będę chodzić to jeszcze zaczęłam robić chustę. Niestety, jednej z włóczek mi zabrakło, więc robótka będzie czekać, aż przyjdzie na nią kolej lub nadarzy się okazja, bo   komplet może służyć za prezent, jeśli odkryję, kto lubi nosić takie kolory...



Zaległości w pokazywaniu moich różnorakich poczynań mam sporo.. Nie muszę się martwić o materiał na wpisy.. Teraz tylko muszę je pisać...

Pozdrawiam Was ciepło.
Kasia

wtorek, 31 grudnia 2013

Ostatni post tego roku

W tym roku nie było ich wiele.. cóż takie okoliczności lub jak kto woli ŻYCIE.. Osobiście, ogromnie się cieszę, że ten rok już się kończy. Rok 2013 był moim najgorszym i mam nadzieję, że kończąc się zakończy pasmo nieszczęść..
Mam również nadzieję, że w przyszłym roku przynajmniej raz w tygodniu zamieszczę wpis- już widzę uśmiechy na Waszych twarzach mówiące, ze nie dam rady... :)

Sylwestra spędzamy spokojnie, ze znajomymi, z dziećmi, ale postanowiłam, że coś nowego sobie zrobię. Sukienki uszyć nie zdążyłam, chusta dalej na drutach, ale  postały kolczyki - moje trzecie techniką haftu sutasz. Może gdyby nie pośpiech i brak czasu  - robiłam je rano - to może byłyby równiejsze i takie okazałe jak sobie wymarzyłam..
Są jakie są, mnie zadowalają a kiedy mam je w uszach nie widać niedoskonałości..

Te, o których myślałam powstaną już w przyszłym roku :) Czyli całkiem nie długo :) Zamierzam doskonalić swoje palce w szyciu tych cienkich, ruchliwych sznureczków, a co za tym idzie doskonalić swoją cierpliwość!!!



Kończąc chciałabym Wam życzyć udanego Sylwestra, wspaniałej zabawy do białego rana a jutro spokoju byście mogli się wyspać  :)  W Nowym Roku, całym roku życzę Wam zdrowia, miłości i szczęścia!! Wszystkim Twórczyniom i Twórcom życzę wspaniałych pomysłów i ich realizacji!!
Dziękuję za Wasze słowa,  te w postaci komentarzy i te w mailach i te wypowiedziane osobiście, za słowa uznania, słowa krytyki i za Waszą  pomoc!!!

Pozdrawiam Kasia

wtorek, 24 grudnia 2013

Wesołych Świąt...

... pogodnych, pełnych Miłości i ciepła.. błogosławieństwa od Dzieciątka dla całych Waszych Rodzin..
no i fajowskich prezentów Wam życzę- takich prosto od serca!!!



Ta choinka znajduje się przy olsztyńskim ratuszu. Ku mojej radości, bo wiszą na niej cudowne,przepiękne szydełkowe śnieżynki!!!!



 
A Anioły wciąż tworzą....jak wiele z Was. dlatego życzę Wam jeszcze nieustającej Weny, czasu na realizację swoich pomysłów !!!

Pozdrawiam Was serdecznie, już bardzo świątecznie
Kasia Dąbkowska

czwartek, 12 grudnia 2013

Pierwsze koty za płoty

Ostatnio dałam trochę na luz. Musiałam  odstawić szydełko i maszynę, bo ręce odmawiały mi posłuszeństwa.. Stara maszyna zresztą też.. No ale, jak tak siedzieć wieczorem i nic nie robić??? Zauważyłam, że kiedy robię na drutach, boli jakby mniej...  Trafiłam na bloga Swetry Doroty.
Zauroczona, oglądałam kolejne swetry bezszwowe  i pomyślałam, żeby spróbować. Niestety, zrobić sweter od dołu to dla mnie dużo wyższa szkoła jazdy!!!
 Dlatego na spokojnie, wolniutko zrobiłam pierwszy sweter od góry. Zamysł był taki, by i rękawy były bezszwowe, ale nie mam drutów z krótką żyłką, a pojąć nie mogę jak skrócić długą, więc rękawy mają szwy.

 Sweterek jest dla Julki. Trochę przyduży, ale mała szybko do niego dorośnie :)

Zrobiłam go z trzech cienkich włóczek akrylowych- turkusowej, szarej i białej na drutach nr 6.  Z efektu jestem zadowolona, choć zdjęcia nie odzwierciedlają prawdziwych kolorów. No i fajnie by było, gdyby modelka go zaprezentowała.. Ale modelka choruje i nie ma ochoty na sesję :(   Trzeci rok w przedszkolu i wciąż to samo..








Nie wiem, jak dodawać oczka, by nie wychodził ażur.. Muszę poszperać w internecie, choć nie wiem czy przyswoję tę wiedzę... ;) Jakby mi ktoś to pokazał to co innego... No chyba, że znajdę opis dla laika ;)

Robię następny sweter, tym razem dla mnie:) Będzie czarny ze złotem :) Może do świat go skończę :)

Święta... w ogóle nie czuję tych świąt.. Nie mam ochoty na robienie ozdób, kartek..
Dobrze u Was jest świątecznie, może oglądając Wasze blogi, Wasze dzieła i czytając Wasze słowa, Duch Bożego Narodzenia i do mnie zawita...

Pozdrawiam Was
Kasia